Pod koniec ciąży ciało zaczyna „ćwiczyć” przed porodem. To właśnie skurcze przepowiadające, czyli Braxtona-Hicksa. Mogą być zaskakujące, czasem bolesne i… łudząco podobne do prawdziwych. Jak więc odróżnić je od tych porodowych?
Skurcze przepowiadające (Braxtony)
- pojawiają się nieregularnie – bez rytmu i przewidywalności,
- zwykle są krótsze (30–60 sekund),
- ich siła nie narasta z czasem,
- ustępują po odpoczynku, zmianie pozycji, spacerze albo wypiciu wody,
- nie powodują rozwierania szyjki macicy – czyli poród się od nich nie zaczyna.
Skurcze porodowe (te prawdziwe)
- stają się regularne i z każdą godziną coraz bliższe siebie,
- trwają dłużej – 60–90 sekund,
- ich siła narasta – zaczynają uniemożliwiać normalną rozmowę,
- nie znikają po odpoczynku czy zmianie pozycji,
- odpowiadają za postęp porodu – szyjka zaczyna się skracać i rozwierać.
Prosty domowy test
- Odmierz czas – jeśli skurcze są coraz częstsze i dłuższe → sygnał porodu.
- Zmień aktywność – jeśli słabną po odpoczynku czy ruchu → Braxtony.
- Obserwuj siłę – jeśli z każdą godziną narasta → prawdopodobnie poród.
Kiedy zbierać się do szpitala?
Wiele położnych poleca zasadę 5-1-1:
- skurcze co 5 minut,
- trwają co najmniej 1 minutę,
- i tak przez 1 godzinę.
Od razu zgłoś się, jeśli:
- odeszły wody (nawet jeśli to tylko sączenie),
- pojawiło się krwawienie,
- skurcze są przed 37. tygodniem,
- czujesz, że dziecko rusza się mniej niż zwykle.
Pamiętaj: każda ciąża i każdy poród są inne. Nie diagnozuj się sama – w razie wątpliwości najlepiej zadzwonić do lekarza lub położnej. To najpewniejszy i najbezpieczniejszy sposób, żeby mieć spokojną głowę.